3 sposoby na zdobycie nieznanych zdjęć swoich przodków

by - 5/19/2020

Zastanawialiście się kiedyś, jak wyglądali Wasi przodkowie, których zdjęć nigdy nie widzieliście? Pamiętam, kiedy ja przechodziłam przez ten etap. Nigdy nie widziałam Władka, wielkiego rodzinnego bohatera, który był rodzonym bratem mojego pradziadka Antoniego, którego zdjęć w rodzinnym albumie też było chyba tylko 3. Takich osób mogłabym wymienić całkiem sporo wśród swoich bliskich krewnych. Któregoś dnia postanowiłam, że zrobię co w mojej mocy, aby to zmienić. Oczywiście czasami fotografie są nie do zdobycia, ale często rozwiązania są tak proste, że nawet nie przychodzą do głowy. I ja Wam teraz powiem, co ja zrobiłam. 



W ebooku, który właśnie powstaje, tworzę jeden rozdział, który dokładnie opisuje, w jaki sposób  chałupniczo i urzędowo można zdobyć fotografie nigdy nie widzianych przodków. W tym wpisie chcę się z Wami podzielić trzema najprostszymi i jednocześnie najskuteczniejszymi pomysłami na to, jak znaleźć i zobaczyć takie zdjęcia. 

1. Najciemniej jest zawsze pod latarnią

Najczęściej jest tak, że kojarzy się zdjęcia ze swojego dzieciństwa, młodości. Te są zwykle pod ręką. Ja się mocno zdziwiłam, kiedy się okazało, że w moim domu jest osobne pudełko ze starymi, czarno-białymi zdjęciami, na których po raz pierwszy zobaczyłam na przykład jedną ze swoich prababci, ponieważ umarła jeszcze przed moim urodzeniem. Było tam też bardzo dużo fotografii, na których nie wiadomo kto jest - tu wystarczyło popytać najstarszych członków rodziny, sąsiadów, osób w wiosce i bardzo dużo niewiadomych się wyjaśniło. Dlatego pierwszą podstawową radą ode mnie będzie zawsze - pytaj rodziców i dziadków, poproś, aby poszukali starych zdjęć, obejrzyjcie je wspólnie, pytaj kto na nich jest, notuj bo pamięć bywa bardzo ulotna. Ja jako nastolatka wiele rzeczy nie zapisywałam, dziś już tego nie pamiętam, a ludzie niestety umierają i potem nie ma już kogo pytać. Bardzo często zdarza się, że nawet nie wiesz, że takie rzeczy znajdują się w Twoim rodzinnym domu, lub w domu dziadków, którzy trzymają stare, zakurzone albumy gdzieś na dnie szafy. Jeżeli takie osoby mieszkają daleko warto zatelefonować, zapytać , to naprawdę nie jest trudne. 



2. Odwiedź dalszych krewnych 

Pomyśl o rodzeństwie swoich rodziców, dziadków, pradziadków, a nawet ich dzieciach i wnukach. Może być tak, że Twój pradziadek był najstarszy w rodzeństwie, miał o 25 lat młodszą siostrę, która na przykład nadal żyje. Trzeba brać pod uwagę wszelkie możliwości - często nawet nieprawdopodobne opcje są strzałem w dziesiątkę. Podczas wielu rodzinnych uroczystości były robione zdjęcia grupowe. Mogły to być chrzciny, śluby, wesela, pogrzeby, a na nich akurat ktoś, kto leży w kręgu Twoich zainteresowań. Warto zainteresować się, kto jeszcze żyje i gdzie mieszka. Wystarczy zadzwonić, przedstawić się i umówić. Mnie zdarzało się jeździć do "obcych" dla siebie ludzi, z którymi łączą mnie więzy krwi i dostawać perełki. Zawsze przy takich okazjach mam ze sobą swojego laptopa i skaner. Poniżej przykład takiej perełki, którą dostałam od siostry mojego dziadka. Nigdy nie widziałam tego zdjęcia, nie miałam pojęcia o jego istnieniu. Wystarczyło pojechać i dziś mogę patrzeć na swojego dwuletniego, naburmuszonego dziadka ;) 


3. "Kargul, podejdź no do płota"

Zwłaszcza na wsi sąsiedzi mają ze sobą bardzo dobre relacje i traktuje się ich jak rodzinę. Tak też jest u nas. Wczoraj zaczepiła mnie sąsiadka, jak rozwieszałam pranie na podwórku. Zadałam jej kilka pytań dotyczących moich pradziadków, z którymi ona bardzo dobrze się znała bo przez wiele lat mieszkali "przez płot". Opowiedziała mi mnóstwo historii, które bardzo mnie zaciekawiły i powiedziała, żebym do niej przyszła bo w ich albumie są zdjęcia moich pradziadków z chrzcin jej syna w latach 70. Szok! W życiu by mi to nawet do głowy nie przyszło, aby do nich pójść i zapytać, chociaż dziś wydaje się to bardzo logiczne. Wspólne prace w polu, pieczenie ciast jak w przypadku mojej sąsiadki i prababci, uczestnictwo w uroczystościach typu chrzty czy wesela. Właściwie to ta sytuacja zainspirowała mnie do napisania tego wpisu bo może nie tylko ja o tym nie pomyślałam i ktoś z Was też skorzysta. Poniżej zdjęcia uzyskane dzięki sąsiadce. 



W moim folderze ze zdjęciami genealogicznymi znajduje się kilkaset fotografii. Na każdym jest ktoś z moich przodków. Tylko kilkadziesiąt z nich jest w moim rodzinnym domu, w albumie, a resztę zdobyłam "przez przypadek". W ebooku dzielę się swoimi sposobami nie tylko chałupniczymi, ale też urzędowymi. Dopiero zebranie tych wszystkich pomysłów razem dało zamierzony efekt. Przeprowadzam Was tam krok po kroku przez cały proces, który i Wam pozwoli zgromadzić nowe, rodzinne zbiory. Premierę przewiduję na koniec czerwca. 

Z chęcią poczytam o Waszych sposobach na zdobywanie rodzinnych fotografii. Podzielcie się proszę nimi w komentarzu dla dobra wszystkich, którzy kochają odkrywać swoje korzenie i poznawać nowe historie. 

***
Jeżeli post Ci się podobał, to będzie mi bardzo miło, gdy przekażesz go dalej. O nowych wpisach informuję zawsze na insta story, na moim INSTAGRAMIE i na facebookowym FANPAGE'U. Zdarza mi się to także robić na prywatnym profilu, ale chcę z tego zrezygnować, żeby nie dublować treści. Jeśli nie chcesz przegapić informacji o nowym poście zapraszam na forestowe social media. Przypominam również o istnieniu grupy na Facebooku (Grupa Story Forest), na której chętnie pomogę Wam rozwiązywać Wasze zagadki. 

You May Also Like

0 komentarze