Dziadek w wojsku - lata 60'

by - 3/30/2020

Mój dziadzio, Edward Smoła, trafił do wojska w "trudnym czasie". Była głęboka komuna, o wielu rzeczach nie można było mówić, szalała cenzura, a wojsko miało być krystaliczne. Dlatego kiedy w 1967 roku miał miejsce bardzo poważny wypadek, w którym uczestniczył, nie wiedział o tym nikt. Dziś nie obeszłoby się bez echa, a wtedy prasa, telewizja milczały, chociaż ktoś na pewno zginął... 
O wypadku już pisałam, zalinkuję, do tych wpisów: 




Dziadek urodził się teoretycznie jeszcze podczas trwania II wojny światowej, 22 maja 1945 roku. Chociaż za oficjalną datę zakończenia uznaje się 8 maja, to ostatecznie dopiero 2 września Japonia podpisała akt kapitulacji. Przyszedł na świat w dźwięcznym Szczebrzeszynie, jako syn Franciszka, który jak się ostatnio dowiedziałam był Legionistą oraz Janiny Kurzawskiej. 


Wychowywał się w małej wiosce na zamojszczyźnie - Żurawnicy. Miał dwójkę młodszego rodzeństwa. Jego dzieciństwo musiało być udane, mieszkał w pięknym regionie, uczęszczał do szkoły, zachowały się Jego zdjęcia ze szkolnych wycieczek, na których zawsze był jednym z niższych chłopców (co później mogło mieć wpływ na lotniczy przydział). Mam zdjęcie dziadzia jako dwulatka, który chyba niezbyt był zadowolony z faktu, że ktoś go fotografuje ;) 


Muszę dokładniej doczytać, jak wyglądało szkolnictwo w latach 50', chyba że jakiś czytelnik oświeci mnie w komentarzu. Edward musiał ukończyć Szkołę Podstawową, ponieważ potem się kształcił w Technikum Przemysłu Drzewnego w Zwierzyńcu. Odwiedziłam kiedyś tę szkołę, mój tata także do niej uczęszczał. Dziadka zdjęcie wisi w tableau wraz z fotografiami innych absolwentów z roku 1964. 



Dzięki zachowanej książeczce dziadka, udało mi się odtworzyć Jego wojskową karierę, co nieco mnie zszokowało, ale o tym będzie później. Książeczka została wydana w Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej (a jakże!) przez WKR w Zamościu, 15.05.1964 roku, tydzień przed dziadka 20 urodzinami. Jako zawód wpisano "uczeń", ponieważ jeszcze wtedy się uczył w zwierzynieckim technikum. 


Jak widać na pierwszej komisji orzeczono, że jest czasowo niezdolny do służby i udzielono odroczenie. W rok później, 28.04.1965 roku przeznaczono do odbycia zasadniczej służby wojskowej, która wtedy jeśli mnie moja wiedza nie myli, trwała 2 lata. 


Nie wiem co znaczy zapis z 08.04.1966, że dziadek został zaliczony do ponadkontygentu. Zapytam Pana Jerzego, kolegi z wojska Dziadka, z którym dzięki Internetowi się odnalazłam. Służyli razem w jednej jednostce, na pewno będzie wiedział. 

Dziadek rozpoczął służbę 26.04.1966, wcielono Go do Jednostki Wojskowej o numerze 5794, to Ośrodek Szkolenia Specjalistów Zabezpieczenia Lotów w Grudziądzu. Właśnie to był dla mnie wielki szok, nie wiedziałam, że dziadkowa kariera wojskowa miała cokolwiek wspólnego z lotnictwem. Myślałam, że tylko ja "poszłam w tym kierunku". 



To właśnie w Grudziądzu 26 czerwca 1966 roku odbyła się uroczysta przysięga wojskowa, która jest przedstawiona na tym zdjęciu. Z tyłu dziadek wypisał imiona i nazwiska żołnierzy. Pewnie ze swojej kompanii. Myślę, że może ktoś z ich potomków kiedyś tu trafi i będzie umiał powiedzieć coś więcej. 


6 października 1966 roku ukończył Szkołę Podoficerską i 7 października 1966 roku ubył do Jednostki Wojskowej 4976, czyli do 41 Pułku Lotnictwa Myśliwskiego w Malborku. Następnego dnia przybył do Jednostki Wojskowej 1389, to był 40 Dywizjon Dowodzenia Lotami na stanowisko mechanik sprzętu. Z tego okresu zachowało się całkiem sporo wojskowych zdjęć, nie wiem jakim cudem, ponieważ wtedy podobno w wojsku fotografować nie było można. 

 Edward Smoła, drugi od prawej na dole
Edward Smoła, trzeci od lewej w górnym rzędzie, trzyma karabin
 Edward Smoła, pierwszy z prawej
Edward Smoła, po lewej na dole, trzyma karabin 

Zdjęć z wojska dziadka jest dużo więcej - wszystkie w rodzinnym domu, czekające na zeskanowanie. Kiedy sytuacja z wirusem się uspokoi, na pewno ukaże się dodatkowy wpis z wojskowymi zdjęciami głębokiego PRLu. Po cichu bardzo liczę, że może trafię na kogoś z tych zdjęć, może na innych wnuków lub wnuczki, którzy interesują się historią swoich rodzin, że ktoś dopowie cokolwiek czego nie wiem o Dziadku... Już raz się udało, spotkałam Panią Zosię i Pana Jerzego, którzy byli bezpośrednimi świadkami wypadku Dziadka w maju 1967 roku. Nie wiem jakie były dalsze plany, co do wojskowej kariery mojego Edwarda, wiem jednak, że nawet gdyby były poważne, to wypadek i tak mu je przekreślił. Pan Jerzy powiedział, że nic nie wiedział na temat dziadkowych zamiarów, ale jeżeli były, to "na pewno nosił je głęboko w sercu". 


Mój dziadek ledwie przeżył ten wypadek, musiał mieć bardzo dużą wolę życia, ponieważ z opowieści Pana Jerzego wiem, że leżał niemal cały w gipsie, na wyciągu, każdy ruch sprawiał mu ogromny ból. Do końca życia miał krótszą nogę o całe 4 centymetry. Ogromnie wzrusza mnie wspomnienie dziadka, który ostatnie lata życia spędził już w łóżku, zmęczony chorobą nowotworową, taki bezbronny i bezsilny. Nie mieliśmy razem dużo czasu bo umarł, gdy miałam tylko 12 lat, ale i tak zapamiętałam go jako pogodnego, uśmiechniętego i kochanego człowieka, z którym spędzałam tyle czasu, ile się tylko dało, zważając na to, że mieszkaliśmy 100 km od siebie. 
Spisywanie tej historii to między innymi hołd dla Niego i próba ocalenia od zapomnienia tego człowieka, który zawsze był dla mnie kochanym Dziadziem. 


Skaczę po okresach historycznych, skaczę po postaciach, ale może kiedyś to uporządkuję. Z założenia to nie miała być historia pisana chronologicznie, ponieważ ja niemal każdego dnia dowiaduję się nowych rzeczy. Mam nadzieję, że nikomu to tutaj nie przeszkadza i nadal czyta się z przyjemnością. 


***
Jeżeli post Ci się podobał, to będzie mi bardzo miło, gdy przekażesz go dalej. O nowych wpisach informuję zawsze na insta story na moim INSTAGRAMIE i na facebookowym FANPAGE'U. Zdarza mi się to także robić na moim prywatnym profilu, ale chcę z tego zrezygnować, żeby nie dublować treści. Jeśli nie chcesz przegapić informacji o nowym poście zapraszam na forestowe social media. Przypominam również o istnieniu grupy na Facebooku (Grupa Story Forest), na której chętnie pomogę Wam rozwiązywać Wasze zagadki. 



You May Also Like

0 komentarze