Jak wyglądała miłość w powojennej Polsce?

by - 3/23/2020

W zbiorach po moich pradziadkach zachowały się ich fotografie z lat młodości, kiedy jeszcze nie mieli dzieci i prawdopodobnie ślubu też. Wychowali się w jednej wiosce, mieszkali dosłownie 3-4 domy od siebie. Przypuszczam zatem, że znali się od zawsze. Może nawet jako małe dzieci, bawili się razem? 


Moi pradziadkowie są po prawej stronie. Kto jest z nimi na tym zdjęciu? Nie mam pojęcia. Liczę na to, że może jeszcze kiedyś się dowiem. Kiedy stan epidemii dobiegnie końca, zamierzam pojechać do swojego domu i odwiedzić wszystkich najstarszych członków swojej rodziny, aby spisać wspomnienia i obejrzeć wspólnie wszystkie fotografie. Istnieje duża szansa, że przyniesie to rezultat. 

Jan Droździel urodził się 4 stycznia 1930 roku w zamożnej rodzinie w jednej z lubelskich wsi, jako czwarte dziecko z małżeństwa Stanisława i Katarzyny (jego rodziców, a moich prapradziadków). Według ankiety byłych więźniów Majdanka, Jan zeznał w 1975 roku, że ukończył 3 klasy szkoły powszechnej i w 1943 roku został uwięziony w obozie koncentracyjnym, a następnie wywieziony na roboty przymusowe do Niemiec. Nie udało mi się jeszcze ustalić, czy pradziadek z tych robót uciekł, czy powrócił do Polski już po wyzwoleniu w 1945 roku. Niezależnie od tego jakie były koleje Jego losu, życie na pewno już nie było takie samo. Wtedy się o tym nie mówiło, ale zespół stresu pourazowego, nerwica, czy nawet depresja mogły towarzyszyć mu do końca życia. Mogą na to wskazywać dwa zawały i wylew. 
Ze Stasią znali się pewnie od dziecka, ponieważ urodzili się w tym samym roku. Może chodzili razem do jednej klasy? Nie wiem jaka była prawda, sama w tej kwestii mogę jedynie dopisać sobie historię. W 1945 roku zastrzelono w Zamościu Jego najstarszego brata, który po wkroczeniu Armii Czerwonej, nie chciał złożyć broni. W 1951 roku wziął ślub ze Stanisławą i urodziło się ich pierwsze dziecko - Michał. W 1955 roku pojawiła się moja babcia, w 1956 roku Emilia. W 1958 roku Jan pochował swoją mamę Katarzynę. W 1959 przyszła na świat Stanisława, a w 1960 Zofia. 
Pradziadkowie doczekali się zatem pięciorga dzieci. W 1979 roku umarł Jego tata Stanisław, a on sam 10 lat później, w maju 1989 roku. Znam znacznie więcej szczegółów z życia mojego pradziadka, jednak jest to temat na odrębny wpis. 


Prababcia Stasia co ciekawe, jako panienka nazywała się tak samo jak jej przyszły mąż. Moja mama często wspomina, że gdy się sprzeczali, to jej babcia (a moja prababcia) mówiła: "Ty mi nawet nazwiska nie dałeś." ;) Urodziła się 01.05.1930 roku, zatem była od Janka młodsza o 4 miesiące. Nigdy nie znała swojego taty, ponieważ zmarł, gdy Stasia miała 6 miesięcy. Jej mama nie wyszła ponownie za mąż.  Zastanawiam się, jak mogło wyglądać życie samotnej kobiety w tamtych latach, mając na utrzymaniu pięcioro dzieci. W 1942 roku, tuż przed świętami Bożego Narodzenia, został podczas warty zastrzelony brat mojej prababci - Michał, miał 24 lata. W czerwcu tego samego roku wziął ślub z Zofią Puźniak. Jak widać nie cieszyli się małżeństwem długo... W 1969 roku umarła mama Stasi - Marianna. 20 lat później na tamtą stronę odeszła ona sama. Jej mąż w maju, ona w lipcu. Zawsze dopisywałam do tego metaforyczne znaczenie, że prababcia umarła z miłości, ale przyczyna była dużo bardziej prozaiczna - ostra niewydolność nerek. Jednak wieść o śmierci męża dwa miesiące wcześniej, na pewno nie pomogła jej w wyjściu z choroby. 

Jan i Stanisława przeżyli ze sobą 38 lat, odchowując piątkę dzieci, z czego dwoje już nie żyje. Została moja babcia i jej dwie siostry. Wszystkie trzy bardzo często pytam o rodziców i za każdym razem poznaję nowe historie. Moi pradziadkowie pochowani są na parafialnym cmentarzu w Górecku Kościelnym na górce. Dlaczego tam? Podobno Janek mówił, że "kupuje sobie miejsce na górce bo po śmierci będzie się do słońca wygrzewał." 


***
Jeżeli post Ci się podobał, to będzie mi bardzo miło, gdy przekażesz go dalej. O nowych wpisach informuję zawsze na insta story na moim INSTAGRAMIE i na facebookowym FANPAGE'U. Zdarza mi się to także robić na moim prywatnym profilu, ale chcę z tego zrezygnować, żeby nie dublować treści. Jeśli nie chcesz przegapić informacji o nowym poście zapraszam na forestowe social media. Przypominam również o istnieniu grupy na Facebooku (Grupa Story Forest), na której chętnie pomogę Wam rozwiązywać Wasze zagadki. 


You May Also Like

0 komentarze