List do Władka

by - 2/23/2020

Bristol, 23.02.2020

Kochany Władku! 

Nie znam Cię, ale w pamięci wszystkich naszych bliskich zawsze byłeś bohaterem. Miałeś tylko 19 lat, kiedy przyszło Ci oddać życie za Ojczyznę. Jaki byłeś? Jak wyglądałeś? Nie mam żadnego Twojego zdjęcia. Często o tym myślę, kiedy przystaję na parafialnym cmentarzu przed Twoim grobem, w którym pochowano Cię razem z kolegą, który poległ razem z Tobą na polu walki. Wiesz? Dziś, 76 lat po Bitwie pod Osuchami jest ona uznawana za największą bitwę partyzancką II Wojny Światowej. Gdyby udało Ci się przeżyć, byłbyś świadkiem historii. Mogłeś żyć, 14 września skończyłbyś 96 lat. Niestety zabrała Cię wojna... 
Nie wiem o Tobie prawie nic. Wszyscy nasi bliscy, którzy Ciebie znali już odeszli. Żyje tylko Twój brat Czesław, który miał 3 lata, kiedy Twoje życie dobiegło końca. Próbuję sobie wyobrazić jak wyglądałeś. Wiem, że żadne zdjęcia nie mogły się zachować bo podczas wojny Niemcy spalili Wasz dom. Mówił mi o tym Twój drugi brat, Jan, który był później pułkownikiem Wojska Polskiego. 
Często czytam relacje świadków, którzy opowiadają o Bitwie. Dla mnie szczególnie ważne są wspomnienia z 24 czerwca, ponieważ wtedy odszedłeś. Jak to było? Co widziałeś? O czym myślałeś, kiedy wiedziałeś, że to koniec? Około 3 miesiące przed tym dniem, Krzysztof Kamil Baczyński napisał wiersz "Elegia o Chłopcu Polskim", który właśnie do Ciebie mi pasuje i napawa ogromnym wzruszeniem. Zdarzało mi się go recytować na szkolnych akademiach z drżącym głosem. 

Oddzielili cię, syneczku, od snów, co jak motyl drżą,
haftowali ci, syneczku, smutne oczy rudą krwią, 
malowali krajobrazy w żółte ściegi pożóg,
wyszywali wisielcami drzew płynące morze.

Wyuczyli cię, syneczku, ziemi twej na pamięć,
gdyś jej ścieżki powycinał żelaznymi łzami. 
Odchowali cię w ciemności, odkarmili bochnem trwóg,
przemierzyłeś po omacku najwstydliwsze z ludzkich dróg.

I wyszedłeś, jasny synku, z czarną bronią w noc, 
i poczułeś, jak się jeży w dźwięku minut - zło.
Zanim padłeś, jeszcze ziemię przeżegnałeś ręką. 
Czy to była kula synku, czy to serce pękło? 

Jesienią 1944 roku, około 3 miesięcy po walkach, dokonywano masowych ekshumacji zwłok. Nasza rodzina Cię rozpoznała i zabrali Cię na rodzinny cmentarz. Wielu żołnierzy niestety nie miało takiej możliwości, pod Osuchami jest dziś ogromny cmentarz, a na wielu grobach jest napisane "nieznany żołnierz". W protokole opisano Cię jako wysokiego blondyna. Wiek rozpoznawano na oko, ponieważ lekarze i osoby pomagające podczas ekshumacji nie mieli dostępu do żadnych dokumentów, wpisano "około 24 lata". Czy to nie jest dziwne? Nie wiem jak wyglądałeś, ale wiem, w jakich ubraniach zginąłeś. "Kurtka zielona w paski, z łatami z wojskowego materiału na prawym rękawie od łokcia w dół. Marynarka brązowa w białą jodełkę, guziki jasnobrązowe. Podszewka niebiesko popielata. Bluza z samodziału farbowana na kolor khaki. Spodnie wojskowe farbowane na kolor ciemny. Kalesony płócienne, grube i takaż koszula. Spodnie na szelkach. Znaleziono: bibułki "Herbewo" i pierścień od Żegoty. Musiałeś zatem palić. Ale co to za pierścień i dlaczego go nosiłeś? Mam chyba kolejną rodzinną zagadkę do rozwiązania. Obiecuję Ci, że moje dzieci na pewno będą wiedziały, że żył kiedyś w naszej rodzinie dzielny Władysław, który oddał życie za nasz kraj podczas II Wojny Światowej. Przy okazji sama chciałam Ci podziękować, że mogę mówić po polsku, mam dostęp do edukacji i nie boję się o swoje życie każdego dnia. To między innymi dzięki Tobie. 

Spoczywaj w pokoju, 
Angelika 
Twoja stryjeczna wnuczka 

14 września 1924 - 24 czerwca 1944

W związku z brakiem zdjęć Władka, wrzucam fotografię z Akcji "Burza" w Lublinie, domena publiczna

W dzisiejszym wpisie wspominam brata mojego pradziadka, Władysława Studnickiego, który zginął w trakcie największej bitwy partyzanckiej podczas II Wojny Światowej. Walczył w oddziałach AK pod dowództwem "Woyny". Wciąż szukam informacji, które mogłyby w jak najlepszym stopniu odwzorować przebieg bitwy tego dnia i odtworzyć ścieżki, którymi poruszał się mój stryjeczny pradziadek. Może to być ciężkie ze względu na małą ilość materiałów, które się zachowały, ale nie poddaję się. Nie dopuszczę, aby o Nim zapomniano. Cześć i chwała Bohaterom! 


***
Jeżeli post Ci się podobał, to będzie mi bardzo miło, gdy przekażesz go dalej. O nowych wpisach informuję zawsze na insta story na moim INSTAGRAMIE i na facebookowym FANPAGE'U. Zdarza mi się to także robić na moim prywatnym profilu, ale chcę z tego zrezygnować, żeby nie dublować treści. Jeśli nie chcesz przegapić informacji o nowym poście zapraszam na forestowe social media. Przypominam również o istnieniu grupy na Facebooku (Grupa Story Forest), na której chętnie pomogę Wam rozwiązywać Wasze zagadki. 

You May Also Like

4 komentarze