Jak zacząć budowę drzewa genealogicznego? Cz. 1

by - 2/03/2020

Sama zadawałam sobie to pytanie jeszcze 3 lata temu, kiedy moja wiedza o przodkach kończyła się na tym, jak nazywali się moi dziadkowie i pradziadkowie. Bieg wydarzeń przyspieszyło zdjęcie pradziadka Janka, o którym pisałam wczoraj


Dla zachęty na samym początku postanowiłam się podzielić z Wami fragmentem swojego drzewa. Abyście mieli okazję naocznie zobaczyć, jak to się rozwinęło w ciągu 3 lat. Wybrałam przodków w linii swojego nazwiska. Ukryłam dane mojego taty, ponieważ żyje i nie chciałam tego upubliczniać. 


Samo drzewo wygląda bardzo goło. W domu gromadzę też stare fotografie, dokumenty i informacje o wszystkich przodkach. Każdy z nich ma w kronice swoją stronę, którą uzupełniam, gdy tylko uda mi się dotrzeć do nowych wiadomości. To strasznie uzależnia i daje mega dużo emocji - nie mówcie potem, że nie ostrzegałam ;) Jeżeli ktoś się tym nigdy nie zajmował, to na pewno się jeszcze przekona jakie to emocje, kiedy czeka się na jakąś kluczową informację, albo fotografię z drugiego końca Polski czy świata. 


Ale trochę odbiegłam od tematu. Jak zacząć budowę swojego drzewa? Nie będę specjalnie odkrywcza, ale czasami o tych najprostszych rzeczach się zapomina, a to one na początku są bardzo istotne. To co Was w pierwszej kolejności powinno interesować to rodzice i dziadkowie, a także ich rodzeństwo. Najważniejsze rzeczy to daty urodzin i jeśli bliski już nie żyje to także śmierci. Skąd się dowiedzieć? Najlepiej zapytać rodziców albo innych najstarszych krewnych, którzy mogą takie rzeczy pamiętać. 
Nie zwlekajcie z odwiedzinami bo ja kilka razy już przeciągałam wizytę u najstarszych osób w rodzinie i niestety nie zdążyłam. Pytajcie kto jest na fotografiach, czym się zajmował, jaki był, opisujcie je. Skanujcie zdjęcia u innych krewnych bo to najlepsze wzbogacenie tego co tworzycie. Po takich rozmowach dowiadywałam się, że ktoś tam walczył w Powstaniu Styczniowym, kto inny zginął w największej partyzanckiej bitwie II Wojny Światowej - niesamowite rzeczy. 

Co jeśli napotykamy komplikacje? 

Często bywa tak, że rodzina nie pamięta dat ani urodzin ani śmierci, co wtedy? Znając parafię, w której urodził się i umarł przodek, jesteśmy w stanie odtworzyć lata w jakich żył. Wszystkie dokumenty, które nie mają więcej niż 100 lat, są zgromadzone w Urzędzie Stanu Cywilnego, dla danego miejsca, w którym żył. Po tym czasie zostają przekazane do regionalnego Archiwum Państwowego, do którego dostęp mają już wszyscy. Nas interesują akty urodzin, małżeństw i zgonów - tam jest wszystko.
O tyle o ile w Archiwum może szperać każdy, to do urzędników trzeba mieć szczęście. Czasami szukają dla nas, czasami przesyłają skany dokumentów sami z siebie, a czasami zasłaniają się przepisami, każą udowadniać pokrewieństwo. Ja szczęście miałam, pomogła mi wspaniała pani Aneta, która mam nadzieję czyta to teraz bo bardzo mi ułatwiła życie.
Natomiast jeśli Wy szczęścia mieć nie będziecie, zostają jeszcze nagrobki, na których często są daty, które możecie przepisać lub szukać innych krewnych danej osoby, która może posiadać tę wiedzę. 

Co jeśli już to wszystko mam?

A tego to się dowiesz w następnym wpisie. Nie zdradzę wszystkich sekretów na raz ;) Do zobaczenia na Facebooku i Instagramie!
PS. Na Fejsie jest grupa "Grupa Story Forest", tam sobie pomagamy rozwiązywać różne zagadki. Jest prywatna, ale po wpisaniu w wyszukiwarce się wyświetla i można dołączyć. 

You May Also Like

0 komentarze